Stracona szansa na Monolit Straconych Szans?

20 maja bieżącego roku, w rezultacie kilkuletniej obserwacji i dialogu z rozmaitymi środowiskami z Białegostoku, członkowie fundacji PIRS złożyli w tegorocznym Budżecie Obywatelskim projekt o nazwie Monolit Straconych Szans.

Jego założeniem miało być postawienie przed Urzędem Miejskim przy ul. Słonimskiej w Białymstoku pomnika symbolizującego niewykorzystane bądź zmarnotrawione w ostatnich latach przez włodarzy miejskich szanse na rozwój bądź modernizację miasta.

Nasz projekt przewidywał przeprowadzenie konsultacji społecznych angażujących mieszkańców miasta oraz lokalne organizacje pozarządowe, będących ewaluacją działalności włodarzy miejskich, zaś ich rezultatem miał być wybór memento umieszczonego na monumencie wykonanym przez artystę – wskazówką nad kształtem i kierunkiem dalszego rozwoju miasta wybrzmiałą głosem białostockiej wspólnoty.

Nasz projekt przeszedł wstępną ocenę formalną, w związku z czym zorganizowaliśmy konferencję prasową, na której po raz pierwszy oficjalnie podzieliliśmy się z mieszkańcami Białegostoku naszym projektem.

https://ddb24.pl/artykul/monolit-straconych-szans/473166

https://plus.poranny.pl/wiadomosci/a/monolit-straconych-szans-mialby-stanac-przed-urzedem-miasta,13328500

Na 11 lipca zostało zapowiedziane pierwsze posiedzenie Komisji ds. Budżetu Obywatelskiego, którego skład w 2/3 de facto obsadził prezydent Tadeusz Truskolaski, nominując 6 przedstawicieli Magistratu oraz 3 przedstawicieli organizacji pozarządowych.

Podejrzewaliśmy, że do naszego projektu zostaną zgłoszone uwagi, w związku z czym przedstawiciele fundacji wybrali się na posiedzenie Komisji z kamerą.

Niestety, nasz projekt w trakcie dyskusji członków Komisji został zmieszany z błotem, w oparciu o w większości absurdalne argumenty, np. przesadnej (sic!) ogólnodostępności – ponieważ konsultacje mogłyby zostać przeprowadzone ze wszystkimi zainteresowanymi mieszkańcami Białegostoku, co zostało zinterpretowane jako postulat obligatoryjnego zapukania do każdych drzwi, niegospodarności – choć kwota przewidziana przez nas na wykonanie pomnika była o 50 000zł niższa, niż wskazana w oficjalnych ulotkach Budżetu Obywatelskiego jako przykładowy koszt wykonania takiej instalacji; podniesiony został również m.in. argument negatywnego przesłania pomnika – mieszkańcy miasta nie mają prawa być niezadowolonymi – oraz niedorzecznej definicji zakresu tematycznego, jakiego instalacja artystyczna może dotykać, zupełnie mijając się z wolnością swobody twórczej, z której obrazoburcy z przykładowego Teatru Trzyrzecze mogli korzystać do woli, dopóki jego dyrektor, pan Rafał G. – znany też jako tropiciel białostockiego faszyzmu, rasizmu i ksenofobii nie musiał zacząć udawać człowieka niepoczytalnego w obawie przed uprawomocnieniem się wyroku za malwersację setek tysięcy złotych. Podniesione zostały też inne kwestie, które z powodzeniem mogły zostać doprecyzowane przez Wnioskodawców, gdyby urzędnicy miejscy, zgodnie z osobiście opracowanym Regulaminem Budżetu Obywatelskiego zechcieli, kierując się elementarną dobrą wolą, wezwać nas do poprawek bądź uzupełnienia.

Przedstawiciele fundacji co prawda otrzymali prawo głosu, jednak nasze argumenty były bagatelizowane, zakrzykiwane lub wykpiwane, zarówno przez przedstawicieli Magistratu, jak i sektora pozarządowego (wszyscy nominowani do Komisji osobiście przez prezydenta miasta). Dyskusja została w pewnym momencie nonszalancko przerwana i jednogłośnie przegłosowana negatywnie.

Jeśli uważacie Państwo, że Budżet Obywatelski to demokratyczna instytucja, w ramach której mieszkańcy Białegostoku mają prawo zdecydować, na co chcą wydać swoje pieniądze, zaś rzekomo bezstronni urzędnicy ich w tym procesie wspierają, to polecamy zapoznać się z nagraniem posiedzenia Komisji i ponowną refleksję, czy w rzeczywistości nie jest to przypadkiem maszynka do uprawiania za Wasze pieniądze przez wąskie środowisko polityczne wątpliwej jakości propagandy sukcesu, momentami niczym z filmów komediowych (vide przemówienia do pustego audytorium), zwłaszcza w roku wyborczym?

Jesteśmy w trakcie weryfikacji podstaw prawnych, zgodnie z którymi (m.in. ustawą o samorządzie gminnym) instytucja Budżetu Obywatelskiego powinna przewidywać tryb odwoławczy, którego w regulaminie niestety się nie dopatrzyliśmy. Jakie to groteskowe, biorąc pod uwagę, że miasto zarządzane jest przez prezydenta, który reprezentuje środowisko polityczne, które w ostatnich latach znane jest przede wszystkim z tromtadracji o zagrożeniu państwa prawa i demokracji. Teoretycznie w oparciu o takie przepisy może zostać zakwestionowane zarządzenie o budżecie obywatelskim, naszą motywacją nie jest jednak paraliżowanie działalności miasta, a jedynie zwrócenie Państwa uwagi na fałsz i hipokryzję, którymi podszyte są jej liczne instytucje.

To nie jest koniec projektu Monolitu Straconych Szans, o jego dalszych losach poinformujemy już wkrótce.

Zarząd fundacji PIRS

Facebook